atlanti

Przysłowiowe "złamanie" , czyli ból i sucze poddanie .

20 postów w tym temacie

Czytając równoległy wątek nasunęło mi się jedno pytanie .

 "Ból , to narzędzie " - i to jest prawdą .

 Pan może wymóc na suce dużo ,  za pomocą bata , lub innego rekwizytu . Ale jak postąpi osoba dominująca , kiedy się okaże , że nie ma sposobu na daną su , ponieważ ,  narzędzie w postaci bólu nie jest skuteczne ? Uderzenia i każde inne poczynania , po prostu na nią nie działają . Uległa , ulega , ale nie pozwala się złamać . Nie ma nigdy łez, nie ma błagania , nie ma uzywania hasła bezpieczeństwa . Możecie bić , przypalać i kroić , ale to po prostu na nią nie działa . Sub jest Wasza , należy do Was , wykonuje Wasze polecenia , ale jest tak wielką masochistką , że nie istnieje sposób na jej przerażenie i nerwów " puszczenie" . Czy to nie jest tak , że wtedy to ona jest "górą" ? Czy spotkaliście  na swojej drodze , aż tak zaciekłe uległe ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W klimacie jest wiele narzędzi a ból jest jednym z mniej skutecznym, ból jako narzędzie wobec skrajnej masochistki to ,,marchewka''nie ,,kij'',w takim przypadku to raczej na barter by wyglądało nie na coś klimatycznego. Skuteczniejsze narzędzia są w psychice i skłonny jestem stwierdzić że sub będzie błagać czując swoje poddanie w głowie niż na dupie.Poza tym....po co ją łamać skoro jak piszesz,, Sub jest Wasza , należy do Was , wykonuje Wasze polecenia'' ? Skoro daje czego oczekujemy nie ma powodu do łamania,chyba że dla zabawy chcemy stworzyć,,nowego człowieka'' ale tego to ja nie ogarniam.

3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dokładnie tak , jak napisałeś Nauti . 
Jeżeli nie bólem , to psychiką . 

Nie zawsze chodzi o "sklejanie" , czasami to jej zależy na tym , aby Pan udowodnił , że potrafi ją ' złamać' . 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ale czemu to złamanie ma być fizyczne....zdefiniuj pojęcie ,,złamania''.Dla każdego jest czymś innym...

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jesli jestes posluszna i okreslasz sie jako Sub swojego Pana to raczej juz zostalas "zlamana" chyba ze oszukujesz sama siebie ze tak jest, robisz to co mowi On poprostu mechanicznie i w rzeczywistosci nic nie czujesz..cialo reaguje niby ale wszystkiego mozna sie wyuczyc a Twoj mozg mowi co innego...jesli tak jest to nigdy jego nie bylas i nie bedziesz...owy Pan nie znalazl srodka wychowawczego na Ciebie dlatego Ty tez nie czujesz ze to jest to,nie wyrobil sobie swojego autorytetu ani szacunku u Ciebie a Ty poprostu udajesz i oklamujesz sama siebie ze tak jest....w takim wypadku nie warto wydaje mi sie marnowac czasu Swojego i Jego ....to po pierwsze

Po drugie takie zachowanie uleglej "poddanie sie " i nie czucie niczego moze byc wynikiem strachu,leku przed Dom a w takimi wypadku nie ma juz nic wspolnego z bdsm...bo raczej to juz mozna okreslic jako przemoc a nie klimat.

 

Po kolejne skad wiadomo ze ulegla jest taka "wielka masochistka" ???moze jest odporna poprostu na bol a klimatu wogole nie czuje i nie rozumie ..wykonuje polecenia bo uwaza ze tak trzeba i tyle..

 

To tylko takie moje przemyslenia i przepraszam ze podalam niby Twoj zwiazek jako przyklad wiem ze nie o sobie piszesz ale jakos latwiej mi to bylo zobrazowac w ten sposob.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niebardzo rozumiem czemu mialoby sluzyc takie zlamanie.. bo chyba nie temu zeby su bardziej do Pana przywiazac.. jesli celem samym w sobie ma byc placz lub blagania su bo takie bylo zalozenie sesji wtedy rozumiem.. w innych okolicznosciach coz...

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja ból i sucze poddanie rozgraniczylabym. Sucze poddanie/oddanie nie zależy od dawki bolu

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, Anatema napisał:

Niebardzo rozumiem czemu mialoby sluzyc takie zlamanie.. bo chyba nie temu zeby su bardziej do Pana przywiazac.. jesli celem samym w sobie ma byc placz lub blagania su bo takie bylo zalozenie sesji wtedy rozumiem.. w innych okolicznosciach coz...

w ramach kary może jeszcze.... jesli wcześniej była takowa zapowiedziana...

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 minuty temu, Schadenfreude napisał:

w ramach kary może jeszcze.... jesli wcześniej była takowa zapowiedziana...

Dokladnie 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja w ogóle inaczej podchodzę do tego przysłowiowego złamania. Dla mnie złamanie jest wtedy, gdy bardzo się czegoś boję, ale jednak godzę się na to, by spróbować.  I gdy nadchodzi ten moment przełamuje sama w sobie barierę jaką jest wstyd, strach i niepewność. Jest to zwycięstwo nie tylko Pana nad uległą, ale także jej nad samą sobą. 

Może to być chłosta, podczas której odczuwamy silny ból. Jednak przełamujemy w sobie ten głos, by wypowiedzieć hasło bezpieczeństwa i przekraczamy granicę za którą jeszcze nie byłyśmy. Może to być moment w którym czujemy się bardzo poniżone, a jednak nie buntujemy się, tylko jeszcze bardziej uchylamy głowę przed Panem i okazujemy szacunek. 

Dla mnie złamaniem nie są łzy, czy błaganie. Robię to dość często, ale jest to po prostu element, który mnie nakręca. 

Sama nie potrafiłabym się odnaleźć w relacji w której osoba Dominująca dąży do tego, by mnie złamać. By udowodnić to, że jest górą i rządzi mną. Przecież zgadzając się być stroną uległą mam tego świadomość. Godzę się na to z pełnym zrozumieniem. Dlatego, jeśli Pan nieustannie chciałaby zadawać ból, poniżać i upokarzać, by złamać, to nie wydawałoby mi się to zbyt zdrowe. Uznałabym to za wyładowywanie swoich frustracji na mnie i zakończyłabym znajomość. Dla obu stron to ma być przyjemne. W ten, czy inny sposób. 

Takie jest moje zdanie :) 

6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
23 godzin temu, atlanti napisał:

Czytając równoległy wątek nasunęło mi się jedno pytanie .

 "Ból , to narzędzie " - i to jest prawdą .

 Pan może wymóc na suce dużo ,  za pomocą bata , lub innego rekwizytu . Ale jak postąpi osoba dominująca , kiedy się okaże , że nie ma sposobu na daną su , ponieważ ,  narzędzie w postaci bólu nie jest skuteczne ? Uderzenia i każde inne poczynania , po prostu na nią nie działają . Uległa , ulega , ale nie pozwala się złamać . Nie ma nigdy łez, nie ma błagania , nie ma uzywania hasła bezpieczeństwa . Możecie bić , przypalać i kroić , ale to po prostu na nią nie działa . Sub jest Wasza , należy do Was , wykonuje Wasze polecenia , ale jest tak wielką masochistką , że nie istnieje sposób na jej przerażenie i nerwów " puszczenie" . Czy to nie jest tak , że wtedy to ona jest "górą" ? Czy spotkaliście  na swojej drodze , aż tak zaciekłe uległe ?

Poległem Atlanti, 1:0 dla Ciebie. Dawno nie miałem tak potężnego wiru w głowie, żeby nie móc sklecić chociażby jednego sensownego zdania. Zrzucę to na niekorzystny biorytm, hehe... (śmieję się z siebie)

Z jednej strony tak, z drugiej strony siak a z trzeciej owak...

Relacja między dwoma stronami, nie bierze się z niczego. W drodze "jakiejkolwiek" komunikacji obie strony muszą uznać cele relacji za możliwe do osiągnięcia i chcieć je osiągnąć. Jeśli nie, to sorry. 

Ból to narzędzie... Oczywiście! Jest to narzędzie do odczuwania przyjemności! Cóż lepszego może spotkać sadystę/masochistę od zatracenia się w przyjemnościach. A że są one efektem bólu, to chyba normalne w tych dwóch przypadkach. Jaka forma bólu? Ano każda, która da ten nieskończony stan egzaltacji, ekstazy...

 

Nieskuteczne narzędzie w postaci bólu - mój smartfon (czytaj: mózg) od razu reaguje zmartwieniem. ;)  

Po pierwsze primo, suka ma się dobrze. 

Po drugie primo, osoba dominująca ma "BIG" problem. Może on wynikać z niewolniczego uzależnienia od systemu moralno-wartuściującego, który nie pozwala na żadne odstępstwa  i/lub od dość słabo rozwiniętego wyrafinowania.

Wracając do suki... Jeżeli jest wielką masochistką, to musi być zadowolona i szczęśliwa otrzymując potężne kary, ukradkiem podglądając przy tym frustrację. Uprościłem sobie model. Przyjmuję, że suka nie wyraziła w żadnym momencie potrzeby bycia "złamaną" w sposób pojmowany przez osobę dominującą. 

Jeżeli wyraziła taką chęć, potrzebę bycia złamanym to patrz "Po drugie primo". 

Jak dla mnie bardzo ciekawy i absorbujący układ. Jednakże nie chciałbym wchodzić w taką relację. Ciężkie przypadki kliniczne chyba mnie nie podniecają ;)

 

 Atlanti 1:0 specta.

Jeżeli ktokolwiek poczuł się urażony użytym określeniem "suka" proszę o wybaczenie. Użyłem tego określenia celowo.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 19.02.2017 o 15:15, Schadenfreude napisał:

W klimacie jest wiele narzędzi a ból jest jednym z mniej skutecznym, ból jako narzędzie wobec skrajnej masochistki to ,,marchewka''nie ,,kij'',w takim przypadku to raczej na barter by wyglądało nie na coś klimatycznego. Skuteczniejsze narzędzia są w psychice i skłonny jestem stwierdzić że sub będzie błagać czując swoje poddanie w głowie niż na dupie.

Zależało mi  na takiej właśnie odpowiedzi .

Sedno tkwi w szczegółach , a w tym wypadku w psychice . 

Co tak naprawdę miałam na myśli poruszając ten temat ? Zaciętą  uległą  i Pana chcącego zobaczyć jej łzy ( nie ma to nic wspólnego z pokazem  siły , ani demonstracja jego wyższości , ale uzyskaniem czegoś, co ma o wiele większą wagę , czyli wnętrza tej su , na którym posiadaniu jemu zależy )  , a czego poprzez ból uzyskać nie może.

Kropelką  , która będzie potrafila przelać kufel  jej odporności , może być  najzwyklejsze przytulenie po mocnej sesji. Wtedy do akcji wkracza umysł , który zmęczony galopem, jaki na nim uprzednio wykonano , pozwala sobie w końcu na chwilę słabości . 

Wątek założony z ciekawości jak i z zamiarem ożywienia forum. Jak wspominałam wcześniej , pytanie samo się nasunęło kiedy czytałam równoległa wymianę poglądów.

Miss ... pięknie i klarownie  to ujęłas. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ej no, ZAWSZE podczas sesji czułośc i bliskość dodane do bólu tworzą niesamowity koktail...sub na krawędzi płaczu,objeta przytulona i pocałowana szlocha w duchu....ale nie ze smutku...wręcz przeciwnie.Swoją drogą zauważyłem ciekawą współzależność,jesli ten koktail pojawia się w zbyt dużych dawkach często odbija się subdrop.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
18 godzin temu, specta napisał:

Poległem Atlanti, 1:0 dla Ciebie. Dawno nie miałem tak potężnego wiru w głowie, żeby nie móc sklecić chociażby jednego sensownego zdania. Zrzucę to na niekorzystny biorytm, hehe... (śmieję się z siebie)

Z jednej strony tak, z drugiej strony siak a z trzeciej owak...

Relacja między dwoma stronami, nie bierze się z niczego. W drodze "jakiejkolwiek" komunikacji obie strony muszą uznać cele relacji za możliwe do osiągnięcia i chcieć je osiągnąć. Jeśli nie, to sorry. 

Ból to narzędzie... Oczywiście! Jest to narzędzie do odczuwania przyjemności! Cóż lepszego może spotkać sadystę/masochistę od zatracenia się w przyjemnościach. A że są one efektem bólu, to chyba normalne w tych dwóch przypadkach. Jaka forma bólu? Ano każda, która da ten nieskończony stan egzaltacji, ekstazy...

 

Nieskuteczne narzędzie w postaci bólu - mój smartfon (czytaj: mózg) od razu reaguje zmartwieniem. ;)  

Po pierwsze primo, suka ma się dobrze. 

Po drugie primo, osoba dominująca ma "BIG" problem. Może on wynikać z niewolniczego uzależnienia od systemu moralno-wartuściującego, który nie pozwala na żadne odstępstwa  i/lub od dość słabo rozwiniętego wyrafinowania.

Wracając do suki... Jeżeli jest wielką masochistką, to musi być zadowolona i szczęśliwa otrzymując potężne kary, ukradkiem podglądając przy tym frustrację. Uprościłem sobie model. Przyjmuję, że suka nie wyraziła w żadnym momencie potrzeby bycia "złamaną" w sposób pojmowany przez osobę dominującą. 

Jeżeli wyraziła taką chęć, potrzebę bycia złamanym to patrz "Po drugie primo". 

Jak dla mnie bardzo ciekawy i absorbujący układ. Jednakże nie chciałbym wchodzić w taką relację. Ciężkie przypadki kliniczne chyba mnie nie podniecają ;)

 

 Atlanti 1:0 specta.

Jeżeli ktokolwiek poczuł się urażony użytym określeniem "suka" proszę o wybaczenie. Użyłem tego określenia celowo.

Specta , tak bardzo wybiła mnie Twoja wypowiedź  z normalnego funkcjonowania  , że musiałam się z nią przespać, zanim odważyłam się podnieść rękawicę . Nieźle. :) 

Mamy 1:1 .

Czytając dziś Twoje "mysli" ubrane w słowo pisane ,doszłam do wniosku, że moje obawy były bezpodstawne,  w konsekwencji czego ,  mogę dać upust nagromadzonym emocjom i pohulać , ile tylko dusza zapragnie . Bo raz - nie obrazisz się , ponieważ masz bardzo fajny sposób bycia . Boooo ,  nie obrazisz się , prawda ? :)  A dwa - pomyliłam się , więc mogę . 

 Cele? Relacji ? Dlaczego tak ? Nie prościej byłoby płynąć z jej nurtem? Wydawało mi się,  że  klimat to miejsce,  gdzie granic brak . Nic nas nie ogranicza , nic nie nakazuje , nic nie poucza i nic nie idzie zgodnie ze wskazówkami zegara . Upssss , przepraszam , chyba jeszcze śpię ... Drogo by mnie kosztowało to stwierdzenie stojąc oko w oko ... wszyscy wiemy z kim .

Nadal nie przeczę - ból to narzędzie . Pozwolę sobie dodać tylko, że nawet nieskuteczne narzędzie , może trafić w lukę , która otworzy drzwi do szczerego słowa "błagam" .  " Szukajcie,  a znajdziecie" ...ciało ma tyle zakamarków  , że diabeł wiedziałby doskonale, co z nim zrobić .  Jeżeli nie diabeł , to dr Szczyt na pewno :)

Zmartwieniem ? Z takiego powodu ? No to powtórzę ... " szukajcie , a .... "

Oczywiście suka nie może mieć się dobrze , co gorsza suka nigdy nie okazała chęci , że chce zostać ' złamana' . Baaa ,ona nawet smiała twierdzić , że w żadnym wypadku sobie tego nie życzy ... bardzo , bardzo zła suka . 

Drugie primo , w stosunku do BIG problemu ... i znów to samo ...  "szukajcie , a ... "

Masochizm przerósł sadyzm , a Pan poległ na polu bitwy , czyli suczy charakter , był zbyt mocny , a sama suka , znalazła zbyt słabego sadystę , albo uczuciowca , bo jak pisałam wcześniej , można przez psychikę , a to szaleńczo proste ... i ręka nie boli od machania szpicrutą :) ... banalne trywialne i pouczające zarazem.

Nie wiem, ale po głębszym zastanowieniu wydaje mi się, że suka również nie chciałaby wchodzić w taką relację...gdzie Pan nie potrafi ... jej 'ogarnąć' ...

Przypadek kliniczny ...  ciekawie brzmi. Moje szare komórki zaczęły intensywnie działać , szczególnie wtedy , gdy dotarło do nich, że wygrały jakiś bój. Pytanie pierwsze brzmi , co w tej walce było nagrodą ? Pytanie drugie czy jeden / jeden kończy grę ? 
System zero -  jedynkowy nie zawsze się sprawdza. Ja osobiście bardzo go nie lubię , albo i lubię, sama nie wiem :) , dlatego zamieniam Twoje zero , na jeden i burzę całą  tą filozofię .

Specta 1:1 atlanti .

Przepraszam jeżeli ktoś poczuł się urażony moja wypowiedzią . Nie byłabym sobą , gdybym piłeczki nie odbiła .  Mam nawet nadzieję , że wygram ...  lubię wygrywać szczególnie wtedy gdy nie muszę przegrywać, a dokładniej kiedy nie muszę spoglądać w górę klęczac na ziemi :) .
"suka , to bardzo miłe dla ucha określenie :) 

Oczywiście cała ta wypowiedz ma żartobliwy ton :)  . 

 

18 godzin temu, Schadenfreude napisał:

Ej no, ZAWSZE podczas sesji czułośc i bliskość dodane do bólu tworzą niesamowity koktail...sub na krawędzi płaczu,objeta przytulona i pocałowana szlocha w duchu....ale nie ze smutku...wręcz przeciwnie.Swoją drogą zauważyłem ciekawą współzależność,jesli ten koktail pojawia się w zbyt dużych dawkach często odbija się subdrop.

Ej nooo :) , pecha mam na te czułości wymieszane z dawką bólu , więc i skutek mnie interesuje :) 

Edytowane przez atlanti
2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie ma człowieka którego nie dałoby się złamać, są tylko źle dobrane metody.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Atlanti

Zapowietrzyłem się. To bardzo dobry znak. ;):) Dziękuję i życzę równie udanego dnia jak mój wczoraj. :)

Finalnie 2:1 dla Pani. I tymże bitwę oddaję Tobie. :)

 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Z mojej perspektywy…

Ból implikuje poczucie przynależności, jest jedną z płaszczyzn oddania, która niesie zarazem pokorę, lęk i pragnienie… Zarówno ból psychiczny, fizyczny… każdy jego rodzaj zbliża w relacji -  staje się swoistym pomostem między potrzebami Dominującego i uległej.

Wkraczając w relację, obydwie osoby są świadome tych potrzeb, przynajmniej częściowo, gdyż z czasem i tak one ewoluują. Wraz z nimi ewoluuje tak władanie bólem, jak uleganie mu i jego rozumienie. W takim kontekście relacji uprzedmiotowienie bólu do narzędzia złamania wydaje się być ubogie wobec tego, ile dostarcza przyjemności, jak też pożądanej nieprzyjemności. Uległa oddając siebie świadomie, każdorazowo łamie się w sobie samej. Nie zawsze jest na to przygotowana, nie zawsze rozumie, co się z nią będzie działo, ulega zaskakującym doznaniom, graniczy z wytrzymałością samej siebie, odczuwa niepewność, niekiedy krzyczy lub musi się od krzyku powstrzymać etc.… jednak zawsze ból w swoisty sposób prowadzi ją ku czemuś, tak jak Dominującego. Bo czyż nie o to chodzi…?

…choć może nie powinnam się zbytnio wypowiadać jako początkująca... ostatecznie, na chwilę obecną, jedyny punkt odniesienia, jaki mam, to ten, który płynie z własnych odczuć.

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

O 19.02.2017 o 14:29, atlanti napisał:

Ale jak postąpi osoba dominująca , kiedy się okaże , że nie ma sposobu na daną su , ponieważ ,  narzędzie w postaci bólu nie jest skuteczne ? 

 

Upłynęło trochę czasu od założenia tematu i postawienia tego pytania, ale pozwolę sobie dorzucić swoje trzy grosze i spróbować na nie odpowiedzieć.

Przede wszystkim trzeba zacząć tego tego:

Cytuj

W klimacie jest wiele narzędzi a ból jest jednym z mniej skutecznym, ból jako narzędzie wobec skrajnej masochistki to ,,marchewka''nie ,,kij'',w takim przypadku to raczej na barter by wyglądało nie na coś klimatycznego.

 

Kiedy więc masochistka przestaje reagować na polecenia, a więc robi coś, co narusza pewne ustalenia, to dostarczanie jej bólu będzie realizacją jej zamiaru. W takiej sytuacji masochistka podświadomie mówi: więcej. Co ma zrobić osoba dominująca? Według mnie przestać dostarczać ból. Często zapomina się o tym, że hasło bezpieczeństwa dotyczy również osób dominujących. Ponadto osoby dominujące zapominają o biernej przemocy.    

Edytowane przez alfonsmsz
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

no w takiej sytuacji, gdy ciosy nie pomagają najlepszy jest time'out ;) 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 19.02.2017 o 14:29, atlanti napisał:

Czy spotkaliście  na swojej drodze , aż tak zaciekłe uległe ?

Na miejscu dominującego, to bym taką uległą wysłała na przymusowe leczenie, a także starałabym się o ubezwłasnowolnienie całkowite.

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiem, może się nie znam... Ale czy przypadkiem się aby nie rozminęliście w oczekiwaniach? Ludzie szukają w Klimacie różnych spraw. 

Odnoszę po prostu wrażenie, że chcesz polować i pokonać ofiarę, którą już dawno upolowałeś. Jesteś łowcą, ale ona nie jest ofiarą, tylko bardziej oddanym Ci zwierzątkiem/niewolnicą/własnością. To trochę, jakbyś próbował karmić wilka kapustą. Będzie jadł? Śmiem wątpić. Nie łam jej, ona już złamana.

Nie wiem, może się nie znam... Ale czy przypadkiem się aby nie rozminęliście w oczekiwaniach? Ludzie szukają w Klimacie różnych spraw. 

Odnoszę po prostu wrażenie, że chcesz polować i pokonać ofiarę, którą już dawno upolowałeś. Jesteś łowcą, ale ona nie jest ofiarą, tylko bardziej oddanym Ci zwierzątkiem/niewolnicą/własnością. To trochę, jakbyś próbował karmić wilka kapustą. Będzie jadł? Śmiem wątpić. Nie łam jej, ona już złamana.

O 22.05.2019 o 03:43, Gość napisał:

Często zapomina się o tym, że hasło bezpieczeństwa dotyczy również osób dominujących.

Tak, jest coś takiego, ale powiedz, znasz Dominującego, który z tego skorzystał? Ja nie. I nie dlatego, że uważam, że to nie przystoi, a raczej dlatego, że Dominujący tak czy owak może robić co mu się podoba w Klimacie (pod warunkiem nieprzekraczania granic), jest zatem również władny przerwać w dowolnym momencie. Użycie hasła w tym przypadku byłoby oznaką słabości Dominującego, bo oznacza nic innego, jak poddanie się pewnej manipulacji i gierce. Ale tak jak pisałem, ja się tam nie znam. Każdy ma swój własny Klimat...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead