specta

Muzyczne NLP.

1 post w tym temacie

Czas na jedną kawę to za mało żeby się rozpisywać... 

Każdy z nas ma jakąś taką kotwicę muzyczną, która uruchamia "motor" od kopa. A co ten motor napędza to już drugoplanowa sprawa, ale też mnie ciekawi. Zatem, jeżeli ktoś z Was ma ochotę napisać jak to u niego jest, to ja z miłą chęcią popatrzę. ;)

U mnie wygląda to tak...

Przez prawie 20 lat trzymał się mnie kawałek The Cure - The hanging garden. Zawsze włączał we mnie nieszablonową kreatywność, której efekty były doceniane wielokrotnie. Często ręce były szybsze od myśli. Teraz tylko sentymenty uruchamia. Ale jest to chyba najdłużej trzymający się mnie kawałek. 

Republika - Moja krew. Stupor... Ten utwór wprawiał mnie dosłownie w ten stan za każdym razem. Przez długi długi czas, wystarczyło że go usłyszałem i już miałem wolne od rzeczywistości. Pod koniec chyba się przeprogramował hehe ;)

Juno Reactor - Bilble of dream. Cały album skutecznie pozwalał zapomnieć, że boli i będzie bolało bardziej na drugi dzień.

Die Antwoord - Never Le Nkemise 2. Lepszy w działaniu od napalmu, od doppio kolumbijskiego a nawet, od wódy z redbullem. Przez ostatnie parę lat, jeśli potrzebuję się postawić do pionu, to ten kawałek działa wyśmienicie. Wystarczy raz, góra dwa razy, aż poczuję to ukłucie w klatce piersiowej, ścisk i jestem jak Michael Clayton hehe. Wszelkie obiekcje po nim znikają i czas działania przychodzi natychmiastowo.

 Te 4 pozycje to takie monumenty mej egzystencji z muzyką i jej wpływem.  Reszta to normalne znajomości lub przelotne romanse jeśli mam się trzymać tematu.

(I kawa nie wystygła hehe)

 

 

 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz